with 2 komentarze

  środki ochrony roślin Czy zastanawialiście się, co zrobić z butelkami po chemii stosowanej w ogrodzie? Jeśli przyciągnął Was tutaj tytuł, to z pewnością tak było. Ja wiem co z nimi zrobić, ale najpierw napiszę, skąd taki temat na blogu.

  Do napisania tekstu skłonił mnie wykład dr Joanny Gałązki z Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin, który został wygłoszony na 4. Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych. Jego tematem było właściwe postępowanie z opakowaniami po środkach ochrony roślin. Miałam kiedyś problem ze zużytymi butelkami po jakimś Confidorze czy Mospilanie, już nie pamiętam, bo chemię stosuję rzadko i w ostateczności. Sklep, w którym ten środek kupiłam nie chciał ich przyjąć bez paragonu. A paragon wypłowiał. Nie miałam dowodu zakupu. Jak się później okazało paragon był niepotrzebny, ale ja o tym nie wiedziałam. Teraz już wiem!

 Jak wspomniałam, staram się nie stosować chemii. Preferuję gnojówkę z pokrzyw, wywar z wrotyczu i nocne polowania na opuchlaki. Moje gnojówki czasem przegrywały ze szkodnikami (np. opuchlaki miały je w głębokim poważaniu), ale czasem były też skuteczne. Jednak przy bukszpanach, które tego lata zaatakował grzyb w błyskawicznym tempie (a niemało kasy na nie wydałam!) poległam i zastosowałam chemię. No i zostały mi puste opakowania…

 Zakładam, że też czasem stosujecie środki ochrony roślin. Sprzedawca wyjmuje je z niedostępnej dla Was witryny, na której wisi informacja: „towar podaje sprzedawca”. Podaje, bo są to środki toksyczne dla organizmów wodnych lub ludzi. Są one oznaczone różnymi piktogramami np. z trupią czachą albo zdechłą rybą. Stosujecie je (mam nadzieję) z należytą dla siebie i otoczenia ochroną, bez katastrofy dla rybek z piktogramów, albo dla was samych. A po zużyciu zostają Wam puste opakowania…

Co zrobić ze zużytymi opakowaniami po środkach ochrony roślin?

Opakowania

  Takie opakowania mamy obowiązek oddać do sklepu, w którym je kupiliśmy, albo do punktu prowadzącego sprzedaż tych środków. Sklepy mają obowiązek je przyjąć, bo zwykle sprzedając „chemię” uczestniczą w systemie PSOR (system zbiórki opakowań Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin). Ponadto warto wiedzieć, że nie ponosimy żadnej opłaty za zwrot opakowań i nie musimy posiadać paragonu lub faktury. Najbliższy punkt odbioru zużytych opakowań możecie znaleźć TUTAJ. Sprawdzajcie opakowania. Jeśli znajdziecie na nich poniższe piktogramy i znaki ostrzegawcze, to po zużyciu produktu należy je oddać do sklepu lub najbliższego punktu zbiórki.

Oddajemy opakowania

  • po środkach ochrony roślin toksycznych i bardzo toksycznych dla organizmów wodnych lub ludzi, oznaczonych minimum jednym z piktogramów:

Piktogramy

  • po środkach niebezpiecznych, wykorzystywanych w rolnictwie, np. nawozy, adiuwanty, produkty biobójcze, oznaczone minimum jednym z piktogramów:

Piktogramy

 

Co musimy zrobić przed oddaniem opakowania?

  • po wykorzystaniu środka nalewamy wody do ¼ pojemnika i płuczemy, a popłuczyny używamy do zabiegu. Tę czynność powtarzamy trzykrotnie. 
  • oddajemy czyste opakowania, bez resztek produktu

 

Nie oddajemy

  • brudnych opakowań z resztkami produktu
  • opakowań z przeterminowanym produktem
  • opakowań zbiorczych, czyli np. kartonów z wieloma produktami
  • opakowań niemających bezpośredniego kontaktu ze środkiem np. papierowe pudełka

 

Co zrobić z opakowaniami, w których jest jeszcze dużo niezużytego produktu?

  Czasem do zabiegu używamy tylko małej ilości środka, a reszta ulega np. przeterminowaniu. Nie wylewamy tego na trawnik czy pod krzewy, ani tym bardziej do kanalizacji! Takie opakowania z niezużytą chemią traktujemy jako odpady niebezpieczne i oddajemy do gminnego punktu selektywnej zbiórki opakowań komunalnych. Przed oddaniem sprawdźcie, czy wasz punkt PSZOK przyjmuje tego rodzaju odpady. Informacje na ten temat otrzymacie w urzędzie gminy lub bezpośrednio w PSZOK.

Plakat PSOR

   Zrobiłam ostatnio wywiad w kilku sklepach, które sprzedają środki ochrony roślin, wcielając się w rolę „tajemniczego klienta”. Na pytanie: „Czy mogę oddać w waszym sklepie opakowanie po chemii, którą stosowałam do oprysku?” otrzymywałam prawie zawsze odpowiedź twierdzącą. Prawie, bo zdarzały się sklepy, gdzie kasjerki nie zawsze wiedziały, czy mogą te opakowania przyjąć, ale dzięki mojej dociekliwości – dowiedziały się 😉 Ponadto o konieczności zwrotu opakowań powinniśmy być poinformowani już przy zakupie. W niektórych sklepach informują nas o tym plakaty. Niestety na 6 odwiedzonych przeze mnie punktów,  tylko w jednym wisiała ta informacja.

  Ciekawe, co dzieję się ze zużytymi opakowaniami, których właściciel nie interesuje się tym tematem? Myślę, że niestety lądują w koszach na śmieci, razem ze słoikami lub plastikiem. A nawet mała ilość stężonego produktu jest niebezpieczna dla środowiska.

  Zwróćmy więc uwagę na odpowiednie postępowanie ze zużytymi opakowaniami po toksycznej chemii. Nie wyrzucajmy ich do śmietników, na wysypiska i nie wykorzystujmy ponownie do innych celów. O lasach nawet nie wspomnę, bo Was, moi drodzy szanuję i wierzę, że nie wyrzucacie śmieci do lasu. Myślę, że temat jest ważny. Należy go rozpowszechniać i nie mrużyć oczu na jedno czy dwa opakowania lądujące w koszu na śmieci. Bądźmy dobrzy dla siebie i środowiska!

Więcej przydatnych informacji znajdziecie na stronie PSOR , które zajmuje się zbiórką opakowań po środkach ochrony roślin. Polecam ciekawe multimedia o tym, jak działa ten system. No i oczywiście zachęcam Was do aktywnego w nim uczestnictwa!

  • Sprawdziłam wyszukiwarkę na stronie PSOR i jestem zdziwiona, że w moim mieście nie ma żadnego punktu przyjmującego opakowania po ŚOR. Co ciekawe takie punkty są w okolicznych wsiach i mniejszych miejscowościach, natomiast u mnie nie ma nic, pomimo, że funkcjonują centra handlowe dom i ogród czy duże centra ogrodnicze.
    Ja się kiedyś zastanawiałam, czy resztek ŚOR nie oddać do pojemnika w aptece. Zawsze to chemia i powinna być odpowiednio zutylizowana.
    Bardziej obawiałabym się tego, że sklep, który z łaską przyjmie opakowanie po ŚOR wyrzuci je do zwykłych śmieci i nie będzie sobie zawracał głowy procedurą zwrotu z powodu pojedynczego klienta. Gdyby temat był szerzej nagłaśniany, a zwroty byłyby powszechniejsze, to każdy sklep musiałby wypracować sobie sposób postępowania z opakowaniami do chemii. Chyba zacznę przy okazji zakupów ogrodniczych drążyć temat i dopytywać sprzedawców o opakowania po ŚOR.
    Z ciekawości zapytam w Zakładzie Zieleni w jaki sposób w moim mieście utylizować takie opakowania, bo obawiam się, że powszechnie lądują one w śmietnikach. Sama w tym roku wyrzucałam fiolkę po fungicydzie do śmieci, bo nie miałam żadnego pomysłu na jej utylizację.

    • Apteki raczej tego nie przyjmą – tam można ewentualnie zanieść przeterminowane leki, a i tak nie do wszystkich, bo nie wszystkie apteki przyjmują. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest przechowanie takiego opakowania, a przy następnej wizycie w sklepie ogrodniczym oddać.