with 6 komentarzy

Czy zdecydowalibyście się na uprawę maliny w pojemniku, a nie w gruncie – po bożemu ? Ja mam swój pierwszy mały sukces za sobą, teraz trzymam kciuki za udane zimowanie w doniczce. W związku z tym namawiam wszystkich, którzy nie mają ogrodów, ale mają np. balkon, taras lub taki mały wybieg dla chomika jaki mam ja, do uprawy krzewów owocowych w pojemnikach. Nie każdy ma miejsce na założenie chruśniaka. A jeśli boicie się, że akcja zakończy się fiaskiem, to zapewniam was, że malina rośnie jak chwast i przy zapewnieniu podstawowych wymagań i systematycznym podlewaniu, będziecie skubać czerwone owoce prosto z krzewu. A może skusicie się również na czarne i żółte maliny? Nie zapełnicie od razu całej spiżarni sokami i dżemami malinowymi, ale z pewnością co nieco podjecie.

Jeśli czytaliście poprzedni wpis o  jagodzie kamczackiej, to jesteście wprowadzeni w moje plany na przyszły sezon. Zamarzyły mi się krzewy owocowe, a że z braku miejsca nie mam gdzie ich posadzić, to zdecydowałam się na uprawę pojemnikową. Wiosną posadziłam do dużej donicy odrosty malin, które przywędrowały do mnie od sąsiadki. Nie ma to jak malinowy szpaler na granicy działki – jeśli chcecie wkurzyć sąsiada, to zaserwujcie mu żywopłot z malin! Malina ma to do siebie, że okropnie się rozłazi, pełza podziemymi rozłogami i okupuje nowe tereny nie przejmując się specjalnie żadną przeszkodą. Na szczęście wiedziałam, że maliny od sąsiadki są smaczne, więc poczęstowałam się sadzonką odmiany no name. Pod koniec lata miałam swoje pierwsze słodkie malinki. I wzrósł apetyt na więcej. Nie będę Was oszukiwać, że uprawa pojemnikowa to bułka z masłem. Ma swoje wady, ale również zalety. Coś za coś!

Malina w pojemnikach – zalety uprawy:

  • możliwość dostosowania odpowiedniego podłoża bez dużych nakładów pracy i przekopywania połowy ogrodu (można użyć swoich mieszanek, ale też gotowego dedykowanego podłoża)
  • mobilność, możliwość przestawiania pojemników, np. wystawienie na stanowisko słoneczne, gdzie nie ma możliwości uprawy gruntowej
  • maliny w pojemnikach nie rozchodzą się po całym ogrodzie, w pojemniku łatwiej kontrolować odrosty
  • w przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych np. deszczowego lata, można przenieść donice pod okap

Malina w pojemnikach – wady uprawy:

  • konieczność systematyczne podlewanie – maliny lubią stale wilgotne podłoże, a w pojemnikach przesycha ona dużo szybciej
  • zimowanie – zabezpieczenie przed mrozem i wiatrami
  • ograniczona ilość owoców
  • problemem może być wielkość roślin

Owoce maliny

Maliny – wymagania:

Przygotowując podłoże dla malin, trzeba wiedzieć, że odczyn musi być lekko kwaśny ( pH to 5,5 – 6,8).  Gleby zasadowe o pH powyżej 8, a także mocno kwaśne nie nadają się pod ich uprawę. Podłoże powinno być żyzne i średnio zwięzłe – malina nie będzie rosła w podłożu zbyt luźnym np. piaszczystym, ani zbyt ciężkim np. w glinie. Pojemniki stawiamy najlepiej na wystawie południowo – wschodniej lub południowo – zachodniej, w miejscu słonecznym, ciepłym i osłoniętym od silnych wiatrów. Podłoże powinno być stale wilgotne.

Maliny owocujące na pędach dwuletnich i jednorocznych:

Dużo zamieszania wprowadza podział na maliny owocujące na pędach jednorocznych i na pędach dwuletnich. Dochodzi do tego jeszcze termin „powtarzanie owocowania” i rzeczywiście można zgłupieć. Znajomość odmian i specyfiki ich owocowania jest o tyle ważna, że prawidłowym cięciem wpływamy na obfite zbiory, a nawet ochronę przed szkodnikami.

Malina owocująca na pędach jednorocznych – owocuje na pędach, które wyrosły tego roku

Malina owocująca na pędach dwuletnich – owocuje na pędach które wyrosły w poprzednim roku, ale też na pędach które wyrosną tego roku, czyli powtarza owocowanie. Te maliny zwane są też jesiennymi.  Latem owocują na pędach dwuletnich, a jesienią na pędach jednorocznych.

malina

Jakie odmiany malin wybrać do pojemników?

Pojemnik to jednak nie plantacja. Nie nastawiajcie się na zbiory, które tirem zawieziecie do skupu. Wybierając do uprawy krzew, z którego plon będzie jedynie ma mój skromny użytek, zwracam uwagę przede wszystkim na plenność i smak owoców. Na to co najbardziej mnie interesuje, czyli korzyść z tej uprawy dla podniebienia. To mój przyziemny priorytet – smak! Nikomu nie będę wmawiać, że uprawiam malinę w donicy dla celów ozdobnych, bo umówmy się, piękna to ona nie jest, jak zresztą większość krzewów owocowych konsumpcyjnych. Można jeszcze potraktować maliny jako tło do opisania wyższych przeżyć jak to robił np. nasz kochany Leśmian. Że niby w malinowym chruśniaku:

„…Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała…”

 

Fakt, lubię poezję i bywam romantyczna, ale w przypadku malin interesują mnie czysto praktyczne sprawy:

  • smaczne owoce
  • niewysokie i zwarte odmiany
  • odporność na choroby i szkodniki
  • pędy bezkolcowe albo z małą ilością kolców
  • odmiany długo owocujące, powtarzające owocowanie
  • mrozoodporność

malina

Trzy Kolory Malin

Czy wiecie, że malina występuje nie tylko w malinowym kolorze? Nawiasem pisząc, malinowy to jeden z moich ulubionych kolorów – malinowe ubrania, malinowe pierdółki, malinowe sny, malinowe usta. Ale oprócz czerwonego malinowego mamy też do wyboru malinę żółtą i czarną. Każda odmiana w zakresie tych trzech kolorów posiada owoce o swoistym smaku, wielkości, a krzewy mają charakterystyczną dla odmiany siłę wzrostu i pokrój. Jedno je łączy – wszystkie tworzą mniej lub bardziej nachalne odrosty. Dlatego uprawa pojemnikowa nie jest wcale taka niemądra w przypadku malin. Odrosty pojawiające się w doniczce można kontrolować, oddzielać i obdarowywać nimi znajomych lub powiększać własną uprawę. Wraz z Akademią Roślin wybrałam dla siebie i dla Was maliny, które moim zdaniem mają najsmaczniejsze owoce i nadają się do uprawy pojemnikowej. Sadzonki wszystkich polecanych odmian możecie kupić na stronie akademiaroslin.pl.

Maliny czerwone

Malina ‚Glen Ample’ to szkocka odmiana owocująca na pędach dwuletnich. Kwitnie wczesnym latem, a owoce można zbierać od lipca do połowy sierpnia. Jest odmianą bardzo plenną, w dodatku jej owoce są duże i bardzo smaczne. Odporna na choroby grzybowe, ale niestety jest bardzo wrażliwa na przebarwiacza malinowego (szpeciel, który żeruje na liściach maliny). Krzew rośnie dosyć silnie i wytwarza sporo odrostów, ma proste i sztywne pędy, a co najważniejsze – nie ma kolców. Może wymagać podpór i przywiązywania. Smak i duża ilość owoców powinny jednak zrekompensować wszystkie trudy uprawy.Malina 'Glen Ample'

Malina ‚Polka’ jest odmianą polską. Krzew rośnie średnio silnie, maksymalnie do wysokości 1,5 metra. Pędy z niewielką ilością małych kolców. ‚Polka’ jest odporna na zamieranie pędów,  gnicie owoców oraz na szkodniki.  Owocuje głównie na pędach jednorocznych. Owoce są dość duże, zwarte, jaskrawoczerwone z delikatnym połyskiem. Jest to pyszna odmiana deserowa, maliny nadają się do spożycia prosto z krzewu i długo zachowują świeżość.malina 'Polka'

Malina ‚Polana’  jest polską odmianą powtarzającą owocowanie. Owocuje jednak głównie na jednorocznych pędach w drugiej dekadzie sierpnia – aż do początku listopada lub do przymrozków.  Wzrost krzewu silny, pędy dorastają do wysokości ok. 1,5 metra i  są pokryte delikatnymi kolcami. ‚Polana’ może być wrażliwa na zamieranie pędów, natomiast jest odporna na krzaczastą karłowatość malin, na kistnika malinowca oraz kwieciaka malinowca. Owoce są duże, zwarte, jaskrawo czerwone z połyskiem i bardzo smaczne. Dużą zaletą tej odmiany jest możliwość uprawy bez podpór.

Malina 'Polana'

 

Maliny Żółte

Malina żółta ‚Fallgold’ to odmian deserowa, która smakuje równie doskonale jak czerwone maliny. Osiąga 1-1,5 m wysokości. Odmiana kwitnie i owocuje już w pierwszym roku po posadzeniu. Owoce ‚Fallgold’ są bardzo duże, kuliste, słodkie, soczyste i aromatyczne. Pierwszy zbiór owoców  jest w drugiej połowie lata (na górnych pędach). Drugie owocowanie na wiosnę na tych samych pędach (dolne 2/3 pędów). Zwykle nie wymaga podpór.malina 'Fallgold'

Malina ‚Golden Queen’ to jedna z cenniejszych żółtych odmian. Dorasta do ok 1,2 m i powtarza owocowanie – latem na pędach zeszłorocznych i jesienią na pędach tegorocznych. Ma złoto-żółte owoce, które są bardzo słodkie i aromatyczne –  jest odmianą deserową, szczególnie polecana do jedzenia na surowo.  Malina żółta ‚Golden Queen’ jest odporna na mróz i mniej podatna na szkodniki niż inne odmiany malin.Malina 'Golden Queen'

Malina żółta ‚Poranna Rosa’ to najpopularniejsza polska odmiana żółtej maliny. Rośnie do wysokości ok.1,5 metra, wytwarzając kilka lub kilkanaście silnych, sztywnych pędów mocno pokrytych kolcami. Dojrzewanie owoców rozpoczyna się późno – na początku września. Odmiana powtarzająca owocowanie.   ‚Poranna Rosa’ ma bardzo duże, słodkie i smaczne owoce, w kolorze złoto-pomarańczowym, są one trwałe i mało podatne na gnicie oraz uszkodzenia.Malina 'Poranna Rosa'

 

Maliny czarne

Malina czarna ‚Bristol’ to odmiana amerykańska, jedna z najlepszych malin czarnych, dostatecznie wytrzymała na mróz w naszych warunkach. Rośnie dosyć silnie, a jej pędy są mocno kolczaste. Owoce średniej wielkości, czarne z sinawym nalotem. ‚Bristol’ to odmiana deserowa. Owoce zaczynają dojrzewać wcześnie, bo już na początku lipca. Warto pamiętać, że owoce maliny czarnej nabierają właściwego smaku i aromatu dopiero po dojrzeniu.
Malina 'Bristol'Malina czarna ‚Jewel’ to odmiana deserowa o największych owocach spośród czarnych odmian. Owocuje na pędach dwuletnich, od drugiej połowy w lipca. Owoce są słodkie i jędrne. Jedna z najbardziej odpornych odmian na choroby oraz przemarzanie. Krzew ma długie kolczaste pędy, pokryte woskowym nalotem, który nadaje im siną barwę.Malina 'Jewel'

Malina czarna ‚Litacz’ to polska odmiana, uzyskana w wyniku swobodnego zapylenia odmiany ‚Bristol’. Owocuje na pędach dwuletnich dosyć wcześnie, bo już pod koniec czerwca. Owoce czarne, średniej wielkości, silnie omszone, bardzo smaczne i trwałe. Rośnie szybko, pędy są sztywne, łukowato wygięte, z licznymi kolcami. Dwuletnie pędy silnie rozgałęziają się, wytwarzając przy tym dużo pędów owoconośnych.

malina 'Litacz'

O czym należy pamiętać, decydując się na uprawę maliny w pojemniku?

  • Malina nie należy do malutkich roślin, ale ma płytki system korzeniowy. Sadząc ją do pojemników, trzeba pamiętać, że pojemnik powinien być stabilny, dosyć ciężki, tak żeby zielona część naziemna nie przeważyła i nie przyczyniła się do przewracania naszej owocowej kompozycji.
  • Wszystkie odmiany malin dobrze reagują na nawozy organiczne – kompost lub obornik. Nawóz tego typu najlepiej jest przemieszać z podłożem przed posadzeniem malin, nawet dwa tygodnie przed posadzeniem krzewów.
  • Bardzo często maliny będą wymagały odpowiedniej podpory, w gruncie jest to zwykle rusztowanie stawiane w szpalerze, natomiast uprawiając w pojemniku należy przygotować duży stelaż np. bambusowy lub inną solidna podporę. Na balkonach i tarasach pojemniki powinny być stawiane w miejscu, które nie jest wystawione na działanie silnych wiatrowi.
  • Nie wybierajcie silnie rosnących odmian, za to możecie kupić starsze sadzonki mniejszych odmian. Nie należy spodziewać się porządnego malinobrania z małej sadzonki już w pierwszym roku uprawy.
  • Pojemniki powinny mieć odpływy i warstwę drenującą (keramzyt, kamienie). Dopiero na warstwę drenującą sypiemy podłoże odpowiednie dla malin, czyli żyzne i lekko kwaśne.
  • Proponuję sadzić do pojemników malinę wiosną. W uprawie gruntowej zaleca się wiosnę i jesień, natomiast w przypadku pojemników lepsza będzie wczesna wiosna, zmniejszy to ryzyko ewentualnego przemarznięcia zimą (chodzi głównie o korzeń).
  • Zimowanie jest bardzo ważną czynnością w przypadku uprawy pojemnikowej. To chyba największa trudność całego przedsięwzięcia – tak przezimować, aby nic nam nie zmarzło. Jeśli jest taka możliwość, to donice i pojemniki powinny być ocieplone od wewnątrz. Jeśli nie, to na zimę ocieplamy pojemniki z zewnątrz styropianem, kocem, itp. i stawiamy na warstwie ochronnej,  np. płycie styropianowej, pniaku, czymkolwiek, co zabezpieczy donicę przed zimnem od spodu. Pojemniki ustawiamy w zacisznym miejscu, najlepiej wszystkie obok siebie. W bezmroźne dni można od czasu do czasu podlać krzewy niewielką ilością wody. Część naziemną zabezpieczyć stroiszem, włókniną, słomą itp. Nigdy nie używajcie do tego celu folii! Jeśli jest taka możliwość, to donice można zdołować w ziemi – to jest super rozwiązanie!
  • Pojemniki z gliny i terakoty powinny być mrozoodporne.
  • Podlewanie w tym wypadku jest czynnością bardziej pracochłonną niż przy uprawie gruntowej. W doniczkach podłoże przesycha szybciej, ale również łatwiej jest zalać korzenie rośliny. Najlepsza rada – kontrolować wilgotność podłoża i systematycznie nawadniać. Do podlewania maliny najlepsza będzie deszczówka albo odstana woda, która nie podwyższy pH podłoża. Nie można dopuścić do przesuszenia podłoża, malina lubi mieć stale wilgotno.
  • Malina nie będzie rosła w pojemniku tak samo jak w gruncie –  zwykle się trochę skarla i nie osiąga książkowych rozmiarów.
  • Malinę w pojemniku można uprawiać maksymalnie przez kilka sezonów. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że z czasem konieczne będzie posadzenie jej do gruntu, albo sprezentowanie znajomemu ogrodnikowi. Można też systematycznie robić sadzonki z odrostów i szykować następne pokolenia krzewów do zamiany ze starymi, zbyt rozrośniętymi egzemplarzami.

 

Wpis powstał we współpracy z Akademią Roślin.  

 

 

  • Jestem pod wrażeniem – jeszcze nie widziałam takiej pojemnikiem hodowli malin. Trzymam kciuki za zimowanie i zbiory!

  • Myślę, że domowi ogrodnicy będą zachwyceni tym postem :).

  • Uwielbiam jeżyny i maliny, ale nie miałem pojęcia, że jest też żółta odmiana ! (Łukasz)

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Dzień dobry Bożko, miałam kiedyś maliny w ogrodzie i niestety niepotrzebnie usunęłam. Teraz mi ich brakuje i muszę kupować.
    Wspaniały i wyczerpujący wpis aż zachęca do posadzenia malin, chociażby w pojemniku. Serdeczności od Kasi.

    • Kasiu, Ty masz tyle miejsca i wyrzuciłaś maliny?!? Nie wierzę! Dlaczego? Jak pisałam o malinach, to ślinka mi ciekła na samą myśl. Musiałam polecieć do sklepu po mrożone, bo tak mi się zachciało malin. Muszę sobie posadzić, nawet gdybym miała mieć tylko kilka 😉