with 2 komentarze

Frida Kahlo jako inspiracja

Początek października, złota jesień, a ja chcę pisać o gorącym i kolorowym Meksyku. Skąd ten temat? Może stąd, że nie przepadam za jesienią, chcę odsunąć myśli o zbliżającej się szarzyźnie, zimnych wieczorach i porankach, jesiennych przymrozkach, chlapach, pluchach i tym, czego nie cierpię – długim czekaniu na wiosnę. Jak to cudownie się stało, że właśnie w tym czasie przybyła do Poznania wystawa malarstwa Fridy Kahlo i Diego Rivery. Czy to zbyt piękny przypadek, że wystawę będzie można oglądać aż do 21 stycznia 2018, czyli w najgorszym dla mnie, zimowym czasie? Wiem, że rozgrzeje oczy i poruszy serca, bo taki właśnie jest Meksyk.

Dla ścisłości – nigdy nie byłam w Meksyku, więc nie mogę z własnego doświadczenia opisać tego kraju. Mogę jedynie dotknąć go i poznać przez dzieła sztuki, muzykę, kuchnię, literaturę, filmy, opowieści podróżników, sztukę ogrodową, a nawet same rośliny, które często uprawiamy w naszych ogrodach. Wiem, to nie to samo – być tam, zobaczyć kraj i ludzi osobiście, ale namiastkę tamtejszej kultury mamy podaną często pod sam nos, tylko trzeba to zauważyć.

Zimą będzie brakowało mi kolorów, zwłaszcza zielonego. Zacznę ubierać się pstrokato, co zupełnie nie będzie pasować do winterfutrzastonorewegian stylu, który króluje o tej porze roku. Tak, będzie dużo kolorów, kwiatów, liści, będzie po prostu tęsknota za życiem. I myślę, że będzie zaglądanie do dzieł Fridy, która poruszała temat cierpienia i robiła to na maksa kolorowo, mocną kreską i surrealistycznie. Jej prace nie są miłymi kolorowymi folkowymi obrazkami, są pełne bólu, często krwawe, pełne czaszek i niewesołej symboliki. Przez niektórych rozpatrywane w kategoriach kiczu i prymitywizmu, przez innych jako wyraz głębokiej wrażliwości na kolor i niebywały kunszt malarski. Bo sama Frida była postacią kontrowersyjną, oryginalną, wizjonerską i egzotyczną. Do dziś jest inspiracją dla świata mody, sztuki aranżacji wnętrz i malarstwa. Czy sprawdzi się jako inspiracja w ogrodzie?

„Nigdy nie malowałam snów, ani sennych koszmarów. Malowałam moją własną rzeczywistość.” Frida Kahlo

 

Filmowy ogród Fridy

Myślę, że oglądaliście film biograficzny, w którym z wielkim sukcesem w postać Fridy wcieliła Salma Hayek. Jeśli nie, to gorąco polecam tę opowieść, nie tylko w celu poznania samego życia malarki i jej męża, ale też szukania inspiracji. Mam już takie zboczenie, że zwracam uwagę na całą oprawę plastyczną filmów czy spektakli, na to, co jest tłem i tworzy przestrzeń akcji.  Zwłaszcza, jeśli scenografia i dekoracje są zielone i roślinne. W filmach grają też kwiaty, bukiety, naczynia i pojemniki, kostiumy, wreszcie krajobrazy. A ten film zaczyna się własnie od akcji na dziedzińcu Niebieskiego Domu, w którym mieszkała Frida Kahlo. To typowe meksykańskie patio – ogród, otoczone krużgankami, w którym dominują sukulenty, mocne kolory, posągi, rzeźby i małe elementy wodne. Tak wchodzimy w akcję – przez patio Niebieskiego Domu, a towarzyszą nam dostojne i kolorowe pawie.

Ogród w stylu meksykańskim – gdzie, dla kogo, po co i czy w ogóle warto?

Nie chcę Was zniechęcić na początku drogi, ale tradycyjny ogród meksykański jest bardzo trudny do odtworzenia w naszym klimacie. Kwitnące w naturze „późną zimą i wczesną wiosną” kaktusy? Początek wiosny, kiedy wszyscy gryziemy paznokcie ze strachu przed przymrozkami i jednocześnie egzotyczne kwiaty w ogrodzie? To się nie może udać. Sorry, taki mamy klimat. W ogóle w Polsce operujemy innymi porami roku, dlatego posłużę się terminem –  stylizacja na ogród meksykański. Skąd pomysł na taki ogród w naszych realiach? Ano z tęsknoty za słońcem, egzotyką, podróżami, radością życia, energią i tym, na co mamy deficyt.

To nie jest otoczenie dla każdego, ten styl trzeba lubić, doceniać, pasować do niego. Powinien być spójny nie tylko z charakterem właścicieli, ale też architekturą i otoczeniem. Może nawet nie musi wtapiać się w krajobraz (chociaż ciężko będzie pogodzić kaktusy z polską łąką), ale przynajmniej nie powinien wyskakiwać jak filip z konopii meksykańskiej. Nie zrobimy sobie Meksyku przy zabytkowym dworku albo przy leśniczówce, ale przy budynku o prostej bryle i potencjale do odrobiny egzotyki można tego spróbować.  Idealne do stworzenia takiego miejsca będą: niewielki osłonięty ogródek, patio albo taras, a nawet słoneczny balkon. Meksykański ogród to zwykle prywatna zielona oaza, zamknięta na dziedzińcu domu, wybrukowana kamieniami, wysypana żwirem lub wyłożona terakotą. Ogród ten służy do spotkań, świętowania w rodzinnym gronie i wypoczynku.

To propozycja głównie dla osób kochających gorące, kolorowe, folkowe i dziwne klimaty, a przy tym biorących pod uwagę konieczność zastosowania sezonowej roślinności, uprawy pojemnikowej i zimowania niektórych roślin w domu. W naszym klimacie będzie więc to aranżacja sezonowa. Chyba, że posiadacie ogród zimowy bądź oranżerię, którą można urządzić w tym stylu, albo chociaż miejsce do przezimowania roślin wrażliwych.

Nie musicie od razu wzorować się na wszystkim, z czego zbudowany jest ogród meksykański, ale możecie użyć kilku charakterystycznych jego cech – na miarę naszych możliwości. W stylu Fridy Kahlo widać nawiązania do sztuki indiańskiej i meksykańskiej. Czy to się sprawdzi w naszym otoczeniu? A może wystarczy tylko nawiązać do mocnych kolorów  i zaaranżować Meksyk po polsku? Zastosować uprawę pojemnikową roślin wrażliwych na mróz, ale też sprawdzone i odporne „swojskie” rośliny?  Dodać do tego kilka stylowych elementów np. meble, tkaniny, donice i cieszyć się Meksykiem na balkonie? A! I musimy zrezygnować z trawnika, po prostu nie jest tu przewidziany. Zresztą, po co komu nudny trawnik?

 

Postaw na kolor

Kolory, którymi możemy operować w naszym stylizowanym ogrodzie są jak smaki w kuchni meksykańskiej. Kontrastowe, wyraźne, ostre, krzyczące i mocno przyprawione pigmentem. Jeśli kojarzycie Niebieski Dom, w którym mieszkała Frida Kahlo, to od razu będziecie wiedzieć o co mi chodzi. Odważnie jak nasze warunki i przyzwyczajenia, ale można ten kolor dawkować i pomalować tylko kawałek muru w kolorze kobaltu, a nie od razu całą elewację. Kolorem zróbmy tło do nasadzeń i stylizacji. Dla kontrastu dodajmy elementy w kolorze fuksji albo połączmy żółty i pomarańczowy z głęboką zielenią. Wystarczy wybrać ulubiony obraz Fridy i wzorować się na użytych przez nią kolorach.

„Chciałabym cię namalować, lecz brakuje kolorów, bo jest ich tak wiele, w mojej dezorientacji, namacalnej formie mojej bezbrzeżnej miłości.”
Frida Kahlo

 

W  tym roku na wystawie Chelsea Flower Show pojawił się ogród meksykański zaprojektowany przez Manoj Malde, w którym dominował róż, pomarańczowy i żółty, a kontrast tworzyły turkus wody i zieleń roślin. Ogród pokazowy niewielkich rozmiarów, który można przenieść w nasze realia, stosując zamienniki roślinne o podobnej kolorystyce i pokroju. Agawy i sukulenty można uprawiać w pojemnikach. Ciekawą rośliną użytą w tej realizacji jest Kalanchoe beharensis zwana pluszowymi uszami słonia. W naszym klimacie traktujemy ją jako roślinę pokojową, ale latem można z powodzeniem uprawiać ją na zewnątrz i użyć w naszej meksykańskiej stylówie.

 Rośliny

Kwiaty o żywych kolorach wplecione w czarne warkocze to znak charakterystyczny Fridy Kahlo.  Dalej więc jesteśmy w krainie koloru i kierujemy się nim w wyborze roślin do naszego ogrodu. Oczywiście łącząc je z wątkiem typowo meksykańskim, czyli z sukulentami, które rządzą w tym klimacie. Większość z nich będzie trzeba uprawiać w pojemnikach, a na zimę wnosić do pomieszczenia. To bardzo kłopotliwe i wymaga odpowiedniego zaplecza do przechowywania roślin. Idealna byłaby więc widna oranżeria albo ogród zimowy, ale mało kto może pozwolić sobie na taki luksus.

Czy jest szansa, że coś z tej egzotyki nie przemarznie nam w gruncie? Opuncja! Jeśli chodzi o ozdobne rośliny kwitnące, to stawiałabym na dalie, które i tak mam zamiar wywindować w przyszłym sezonie na piedestał. Dalie są idealne do meksykańskiej stylizacji. Odważniej też sięgnęłabym po aksamitki, do których nie pałam miłością, ale biało-kremowa odmiana ‚Kilimanjaro’ zachwyciła mnie tego lata. Nie oczekujcie dżungli, nastawcie się na uprawę sezonową. Jeśli Meksyk, to oczywiście kukurydza. Nie musicie jednak zakładać plantacji, wystarczy kilka sztuk kukurydzy ozdobnej.

Kilka przykładów roślin, które można użyć w meksykańskiej stylizacji:

Uprawa w pojemnikach i zimowanie w pomieszczeniu: agawa, sukulenty, palmy, bananowce, passiflora, szczawik trójkątny

Ozdobne rośliny jednoroczne: asfodel, żeniszek meksykański, cynie, nagietki, słoneczniki, aksamitki, kobea pnąca, portulaka, przypołudnik, rozplenica amerykańska, rozplenica słoniowa ‚Vertigo’, kosmosy, dziwaczek jalapa

Ogródek warzywny i ziołowy : pomidory, papryka, papryczki chilli, warzywa strączkowe, kukurydza, szałwia hiszpańska (raczej nie ma szans na nasiona w naszym klimacie)

Byliny i pnącza: jukka karolińska, dzielżany, rudbekie, nachyłki, rojniki, rozchodniki, liatria kłosowa, dalie, pacioreczniki, winorośl

Trawy ozdobne: rozplenice, kostrzewy sina i miotlasta, lasecznica trzcinowata

Drzewa i krzewy: surmia,  tamaryszek, hibiskus bagienny, guzikowiec, żarnowiec miotlasty

Jeśli traktujecie swój ogród z przymrużeniem oka, to możecie skorzystać z roślinnej nowości, która pojawiła się w tym roku na wystawie Zieleń to Życie. Mimo niewątpliwej kiczowatości, znalazłam dla niej zastosowanie. To żywotnik (tuja) uformowany na kaktusa!!! Pewna szkółka ma go w swojej ofercie i teraz powinna mi podziękować za to, że znalazłam miejsce dla niego. Proszę bardzo! Idealnie sprawdzi się jako zimozielony element naszego a’la meksykańskiego ogródka. Ciekawe co Frida na to?

Donice i pojemniki

Z racji tego, że stawiamy na ogródek mobilny, to będziemy potrzebować dużo pojemników. Rośliny sadzimy do glinianych i ceramiczne donic, zdobionych ręcznie malowidłami lub mozaiką i oczywiście krzyczących kolorami. Wzory owocowe, inspirowane kulturą indiańską, kwiatowe, nawiązujące do malarstwa Kahlo, w duże egzotyczne liście, kwiaty strelicji, kolorowe pasy i symbole słońca.

Meble, wzory i materiały

Ogród meksykański głównie służy do spotkań i świętowania. Dlatego nie może tu zabraknąć wielkiego stołu, krzeseł, taboretów i stołków. Najbardziej pasują solidne kolonialne meble, ale dobrze będą wyglądały też rustykalne stołki z odzysku, niekoniecznie wszystkie takie same, ale koniecznie w obłędnych kolorach. Siedziska, poduszki i pledy nawiązujące wzorami do symboli indiańskich i meksykańskich. Nie można zapomnieć też o hamaku ze stylowego, najlepiej ręcznie tkanego materiału. Idealnie sprawdzi się rękodzieło w ciepłych kolorach, np. pledy inspirowane wzornictwem Azteków lub folklorem meksykańskim. No i kafle w stylu Talavera, które są wizytówką meksykańskiej ceramiki.

Żwirowe ścieżki i elementy wodne

To jest pierwszy i chyba jedyny post, w którym zachęcę do użycia żwirku w ogrodzie. W końcu znalazłam mu miejsce, tu idealnie pasuje. Przenieście więc go z rabat bylinowych i leśnych do meksykańskiej aranżacji i rozsypcie wśród kaktusów abo zróbcie żwirowe ścieżki. Tu niestety nie pasuje ściółka z przekompostowanej kory, którą lubię najbardziej. Można znaleźć dobre miejsce dla kamyczków? Można! Znajdzie się miejsce także dla wody, w zależności od rozmiaru ogródka, patio albo tarasu. Nie musicie budować wielkich fontann, wystarczy mały wodny element, nawet misa wyłożona kaflami Talavera albo mozaiką.

I na koniec możecie się lekko zdziwić, bo świetnie w meksykański klimat wpisuje się nasz ludowy łowicki pasiak – jeśli świadomie i umiejętnie wpleciemy go w aranżację, to może zastąpić oryginalne wzory. To mój prywatny koc, wyrzućcie teraz ze zdjęcia hortensję i sami zobaczcie to oczami wyobraźni. Łowicki pasiak pasuje do meksykańskiej stylówy. Odkrycie!

Czy warto się pokusić się o egzotyczny klimat w ogrodzie albo na balkonie? Czy sprawdzi się w naszych realiach inspiracja malarstwem i samą Fridą Kahlo? Nie chcę filozofować, ale chcę zachęcić do skubnięcia tego stylu. Namawiam do kolorowania ogrodów, do malowania kontrastowymi barwami elementów ozdobnych, do sadzenia kolorowych, tętniących energią rabatek, nawet jeśli mają być uprawiane sezonowo. Zachęcam do łączenia kolorów, roślin ozdobnych z użytkowymi, do pstrokatości. Nie bójcie się niecodziennych połączeń i zestawień, podejdźcie do ogrodu surrealistycznie, łamcie konwenase, eksperymentujcie i łączcie style. Sprawdźcie, czy nasz folklor nie pogryzie się z Meksykiem? Czy uda się coś zrobić wbrew logice i będzie to interesujące?

„Surrealizm jest magiczną niespodzianką wynikającą ze znalezienia lwa w szafie, gdzie spodziewasz się znaleźć koszule”. F.Kahlo

 

Może macie jakieś swoje typy roślin, które można użyć w takiej realizacji? Może macie jakieś pomysły na bunt przeciwko realizmowi i logice? W ogrodzie. Waszym ogrodzie. Przecież nie musicie się przejmować, co powiedzą inni 🙂  Zachęcam do komentowania pod postem i oczywiście do odwiedzenia poznańskiej wystawy w CK Zamek.

 

  • Zdjęcia niesamowicie pobudzające wyobraźnię i rzeczywiście widać korespondencję między ogrodem a malarstwem Fridy. Korespondencja sztuk to bardzo ciekawa dziedzina. Samo ogrodnictwo nie jest dla mnie tak interesujące jak to, że umieściłaś tę sztukę w kontekście innej – super!

  • Klaudia Kałążna

    Niebawem jadę do Poznania – może się uda odwiedzić wystawę! Cudowny pomysł ze stworzeniem ogródka na wzór tradycyjnego ogrodu meksykańskiego! Ja mieszkam w Irlandii,. nie ma tutaj praktycznie zimy, jest wiecznie zielono (ale dużo pada), zatem może niektóre rośliny by się utrzymały, a po dodaniu żywych kolorów to hmmm… miałabym ogródek jak w Meksyku! Dziękuję za pomysł:)