with 8 komentarzy

 

Tegoroczna Gardenia przeszła już do historii. Po trzech dniach intensywnego maratonu musiałam solidnie odpocząć. W dzisiejszych czasach newsy żyją krótko, więc ta relacja wydawać się może przeterminowana, ale co zrobić? Nie nadążam za ekspresowym tempem życia, dlatego pokażę Wam Gardenię na spokojnie. No właśnie… Czy pokażę? Okazało się, że niewiele zdjęć zrobiłam, a te dobrej jakości można policzyć na palcach jednej ręki. Jeśli więc czekacie na piękną fotograficzną relację, to w tym roku was zawiodę. Nie wiem jak to się stało. Głównie fotografowałam florystykę. Jedna z blogerek – ogrodniczek pocieszyła mnie tak: „Wrzuć zdjęcia z zeszłego roku, niewiele się zmieniło” 😉 Z drugiej strony jestem dumna, bo pracuję nad tym, żeby nadmiernie nie zapełniać terabajtowych dysków zdjęciami. Jak to mówi Tomek Ciesielski, nasz ulubiony fotograf – „mniej znaczy lepiej”.

W tym roku do Targów podeszłam bardzo egoistycznie. Postanowiłam, że jak najwięcej wyciągnę z nich dla siebie. I nie chodziło mi wcale o darmowe podłoże, wytargowane ciemierniki i wyżebrane nasionka, lecz o wiedzę. Drugim celem było spotkanie z ludźmi, którzy są tak samo zakręceni na punkcie zieleni jak ja. Ogrodnikami, blogerami ogrodniczymi, profesjonalistami i amatorami, a przede wszystkim fajnymi ludźmi. Jeśli chodzi o nowości i ciekawostki z Gardenii, to proponuję mój wpis uzupełnić o relacje innych uczestników. Pod tekstem dodam do nich linki.

Portret z Entem w ogrodzie pokazowym. Gardenia 2017   Fot. Agnieszka Jakubowska-Ogród mówi

 

Co ciekawego na Gardenii?

Po raz kolejny wzięłam udział w  Seminarium „Miejska Sztuka Ogrodowa”, które w tym roku odbyło się w ogromnej Sali Ziemi. Było oczywiście o zieleni miejskiej,  w tym o kontrowersyjnej nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Osobiście przypadł mi do gustu temat zieleni miejskiej w mikroskali, czyli propagowanie parków kieszonkowych, parkletów, pop-upÓw i poniekąd związana z tym idea Cittaslow. To, co na świecie jest od lat trendem, powoli wchodzi na chodniki naszych miast. Jednak, jak widać na co dzień, marzenia architektów krajobrazu odbijają się o betonowy mur tworzony przez urzędników i ministrów. Temat parkletów i pop-upów jest niezwykle inspirujący, muszę go zgłębić.

Kolejną perełką były dla mnie warsztaty fotografii florystycznej, które prowadziła Honorata Karapuda. Kto nie zna prac Honoraty, wiele traci. Odsyłam was do jej portfolio. Kocha głównie portrety (zwłaszcza artystów), ale ma w swoim dorobku przepiękne sesje florystyczne, głównie dla florystów – Piotra Sekundy i Zygmunta Sieradzana. Pasjonatka, świetna fotografka i przemiła osoba, którą miałam okazję poznać i pogadać z nią o fotografii. Marzą mi się indywidualne warsztaty u Honoraty, więc trzymajcie kciuki, aby takie zorganizowała!

Warsztaty fotografii florystycznej. Honorata Karapuda
Warsztaty fotografii florystycznej. Honorata Karapuda
Florystyka i dekoracje

W pawilonie, gdzie znaczną cześć zajmowała florystyka i artykuły dekoracyjne, odbywały się konkursy, pokazy i warsztaty florystyczne. Poniżej kilka prac konkursowych, kompozycji wiosennych i aranżacji florystycznych. Jak co roku odbył się konkurs dla kwiaciarń. Tym razem floryści rywalizowali w „dyscyplinie” bukiet dla kobiety, więc pośród kwiatów pojawiły się babskie atrybuty: flakoniki z perfumami, pomadki, szpilki.

 

Sezon na szkło rozpoczęty! Ten trend nie jest już taki świeży, ale staje się ostatnio bardzo popularny. Ja rozpoczęłam przygodę ze szkłem jakiś czas temu i zaaranżowałam dwa ogródki w szklanych bombonierkach (niebawem pokażę na blogu). Szklane naczynia są ostatnio często używane przez florystów, dekoratorów wnętrz, nawet ogrodników. Szkło świetnie wygląda w połączeniu z metalem, betonem i lustrzanymi powierzchniami. Co roku zachwycam się aranżacją stoiska Belldeco, które nie straszy kiczem, lecz zachęca eleganckimi i modnymi produktami z klasą.

Stoisko Belldeco
Stoisko Belldeco
Stoisko Belldeco
Szeroki wybór szklanych pojemników na jednym ze stoisk

Nie wiem, czy to wpływ Wery z ogrodniczego bloga Werxwer, czy moja tęsknota za kolorem sprawiła, że wieszałam wzrok na różowych, fioletowych i landrynkowych przedmiotach. Kto z kim przystaje… Chyba landrynkowe werowe pragnienie udzieliło się także mnie. Idealnie w werowe marzenia wpisało się stoisko Plastiflory. Landrynkowa aranżacja z papieru wyglądała słodko i smacznie.

(Właśnie zdałam sobie sprawę, że zareklamowałam już kilka firm oraz jeden blog – zupełnie za darmo i  ze szczerego serca 😉 )

Kiermasz

Jak widzicie na załączonym obrazku, hala słynąca z nieprzyjemnego końskiego zapachu, wypełniona była cebulami, kłączami, drzewkami owocowymi i szykownymi „bonzajami”. Nie wiem co ciekawego było na kiermaszu, ponieważ unikam tłumów. Wolę dyskretne, spokojne zakupy. Przepraszam Was za to. To zdjęcie wykonane było w czwartek – pierwszy dzień Gardenii, kiedy szeroka publiczność nie miała wstępu na targi. W sobotę w tym pawilonie rozgrywały się prawdziwe ludzkie dramaty – walki o cebulki, ciemierniki, przylaszczki, o cokolwiek. Nie dla mnie takie miejsca.

Rośliny

Przechodzimy do pawilonu z materiałem roślinnym i szkółkarskim. To zwykle najchętniej odwiedzana część, bo zielona i kwitnąca. Oczywiście, jak co roku wizytówką Gardenii są kwitnące magnolie, oczary, ciemierniki i primule. Z tego, co widziałam na fotografiach koleżeństwa, to najczęściej fotografowaną rośliną był piękny oczar Hamamelis intermedia Orange Peel. Wypatrzyłam też ładnego rododendrona Moser’s maroon o burgundowych liściach.

Trzy stoiska zostały nagrodzone przez Blogerów Ogrodniczych specjalną nagrodą za najlepsze stoisko wystawiennicze. Niestety nie brałam udziału we wręczaniu nagród, bo w tym czasie byłam na warsztatach fotograficznych. Cieszy mnie jednak, że mój typ znalazł się na podium. O rozdaniu nagród przeczytacie w innych relacjach. Dodam tylko, że zwycięska trójka to stoiska: Vitroflora, Szkółka Cyrzan i Szkółka Fryszkowscy. Gratulacje!

Kuklik szkarłatny Nonna
Hamamelis intermedia ‚Orange Peel’
Rhododendron ‚Moser’s maroon’
Lepnica ‘Rolly’s Favorite’

 

Ogrody.  Konkurs Inspiracje-Aranżacje

W tym roku motywem przewodnim konkursu był „Ogród z książką”. Budowa sześciu aranżacji konkursowych odbywała się na oczach zwiedzających, a moim faworytem była realizacja „Piknik pod wiszącą skałą”. Tam najchętniej spędziłabym czas z lekturą. Drewniana konstrukcja imitowała grotę skalną – inspirujące! Ogród zajął 3 miejsce w konkursie. Drugą nagrodę zdobył ogród z ruchomą ścianą – regałem na książki i tolkienowskim Entem. Zwyciężył ogród lubelskiej pracowni, która postawiła na elementy wodne, gęsi (kaczki?), wygodny leżak pod brzozami oraz gabiony z książkami.

III miejsce w konkursie Inspiracje- Aranżacje. Gardenia 2017.
II miejsce w konkursie Inspiracje- Aranżacje. Gardenia 2017. Niestety tylko takie komórkowe foto ze mną 😉
I miejsce w konkursie Inspiracje- Aranżacje. Gardenia 2017. Pozdrawiam Lublin!
5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

Najlepsze zostawiłam na deser! W Spotkaniach Blogerów Ogrodniczych uczestniczę od początku. Pamiętam, że na pierwszym spotkaniu mój blog obchodził tygodniowe urodziny 😉 Wielkie ukłony w tym miejscu dla Wojtka Wardeckiego, który te spotkania organizuje, dwoi się i troi, łapie sponsorów, a przede wszystkim dba o nasz rozwój, wiedzę oraz żołądki (pyszne pączki!). Dzięki Wojtek! Te spotkania to dla nas okazja wzmocnienia kontaktów w realu, bo wirtualnie w większości znamy się znakomicie. Bardzo się cieszę, że na każdym spotkaniu pojawiają się nowe osoby zarażone blogowaniem i ośmielone do wyjścia z cienia. Fajnie, że jest nas coraz więcej!

Podziękowania również dla:

Tomka Ciesielskiego, który nieustannie walczy o styl, kompozycję i estetykę w naszych fotografiach.

Magdy Sobolewskiej z Barwy ogrodu za ciekawą dyskusję na temat jej i naszych blogów. Bardzo lubię słuchać Magdy!

Sposorów SBO, czyli  PNOSu (bardzo lubię wasze nasionka, serio!), PLANTPOLu (mam nadzieję na spotkanie w czerwcu w Zaborzu) i patronom medialnym.

 

A teraz trochę lansu z Darkiem i Cezarym – chłopakami w spódnicach z Miejskiego Ogrodnika. Najczęściej fotografowani i zaczepiani Szkoci na Gardenii. Nie mogli odgonić się od fanów zaglądających pod ich kiecki. Wiecie zapewne, że prawdziwy Szkot nie nosi bielizny pod kiltem i uwierzcie mi – oni tego dnia byli prawdziwymi Szkotami. Czasem musieli uciekać do groty, aby odpocząć od tłumu fanów.

Lans na stoisku Kronen. Fot. Agnieszka Jakubowska – Ogród mówi
Lans przy ogrodach pokazowych. Fot. Tomek Ciesielski

Blogerzy czasem zamieniają się w krasnoludki i prowadzą burzliwe dyskusje o barterach, kosiarkach, nierealnych marzeniach i wyznaczaniu celów. Każdy z nas ma inne poglądy, obiera inny kierunek, nasze dyskusje często do niczego nie prowadzą, ale i tak nie możemy żyć bez siebie!

Warsztaty „Otworzyć umysł na szerokie horyzonty i stworzyć blog marzeń”
5 Spotkanie Blogerów Ogrodniczych

SBO to także spotkania „po godzinach”, na luzie, mniej oficjalnie i przy piwku. Dziękuję wszystkim za fajne chwile, rozmowy i niezłą zabawę.

Do zobaczenia we wrześniu na ZtŻ. A teraz do roboty, bo sezon ogrodniczy się rozpoczął!

 

Przeczytajcie też inne relacje. Linki będą uzupełniane.

Wolniej, tu i teraz

Zimozielony Ogród

Fifty shades of green

Elficki zakątek

Werxwer

MIEJSKI Ogrodnik

  • Pingback: 5. Spotkanie Blogerów Ogrodniczych na targach Gardenia - relacja()

  • Joanna Mrowińska

    Bożka, bardzo spodobała mi się Twoja relacja. Jesteś jedną z niewielu, która nie pisze o kiczu i zawodzie. W dodatku piękne zdjęcia, pozdrawiam gorąco.

    • Asia, relacja może się wydawać nijaka bez hejtowania kiczu, ale po pierwsze nie miałam czasu zagłębiać się w kicz targowy, po drugie wiedziałam, że i tak zostanie zrugany przez innych. Kicz zawsze był i będzie, dopóki będą jego odbiorcy i dopóki się sprzedaje. Próbujemy walczyć z białą marianną i kolorowymi zrębkami, ale co zrobić jak się komuś to podoba? Skupiłam się więc na tym, co było dla mnie w jakiś sposób wartościowe. Dzięki za dobre słowo 🙂

  • Dzięki za obszerną relację z Gardenii, żałuję, że nie było mnie z Wami. Wygląda na to, że zajęcia na spotkaniu blogerów były bardzo ciekawe!

    • Iza, mam nadzieję, że we wrześniu się zobaczymy! Zajęcia były spoko, zwłaszcza Magdy i Tomka. Ale „zajęcia pozalekcyjne” były najlepsze 🙂 W wolnej chwili przeczytaj inne relacje.

  • O jak ja czekałam na twoją relację i zdjęcia 🙂
    Kto mógł powiedzieć „wrzuć z zeszłego roku, niewiele się zmieniło”? 🙂 Chyba mam swój typ 😉

    • Nie cierpię fotografować takich imprez, więc ograniczałam się. Ale jak mus to mus 😉 Szczerze mówić niewiele się zmieniło, chociaż kilka plusów wyłapałam. Kogo typujesz?

      • Agnieszkę 😀
        Ja w tym roku odpuściłam bez żalu tą imprezę, ale przyznam, że w piątek przez chwilę chciało mi się do Poznania. Na całe szczęście dzień był przepiękny i nie miałam wiele czasu na smutki 😀