with 2 komentarze
TRawnik Na kantNasz ogrodowy dywan najładniej wygląda, gdy jest elegancko wykończony. Postrzępiony, wchodzący na rabaty i zlewający się z żywopłotem sprawia wrażenie  ogólnego bałaganu. Sposobów na oddzielenie rabaty od trawnika jest wiele. Wybór gotowych obrzeży i materiałów, z których można je wykonać jest ogromny, ale wiele z nich utrudnia pielęgnację, a trawa i tak wciska się w obrzeża. Dlatego chciałam Wam zaproponować wypróbowanie mojego ulubionego sposobu na wykończenie trawnika. Jest tani, estetyczny, nie utrudnia koszenia, a po jego wykonaniu całość od razu sprawia wrażenie ładu i porządku. Słowem idealny! Jest tylko jeden haczyk… Trzeba go wykonać ręcznie i jest odrobinę pracochłonny. Głównie za pierwszym razem. Każdy kolejny, jeśli będziemy wykonywać go systematycznie, to tylko kosmetyka.
  Zabieg przycinania trawnika w kant wykonujemy minimum 2 razy w sezonie – wiosną i latem. Można częściej, a nawet powinno się, ale to zależy od naszych potrzeb indywidualnych i estetycznych.  Trzeba wziąć pod uwagę, że trawniki różnie rosną wzwyż i wszerz w zależności od warunków glebowych, ekspozycji, gatunków użytej trawy itp. Po prostu obserwujmy naszą trawę. Z góry zapowiadam, że przycinanie bardzo wciąga i gdy skończycie ze swoim trawnikiem, będziecie mieć ochotę na krojenie trawnika sąsiada!
    Najważniejszym przyrządem, niezbędnym do tej pracy jest specjalny ostry szpadel-nóż w kształcie półksiężyca. Nie da się tego zrobić ładnie innym narzędziem np. klasycznym szpadlem ogrodowym. Zabieg najlepiej wykonać, kiedy gleba jest wilgotna, ale nie za mokra. Idealnie byłoby to zrobić po lekkim deszczu, który ją nawilży.
 szpadel-nóż w kształcie półksiężyca
  Zaczynamy od wyznaczenia linii cięcia. Proste linie wyznaczmy sznurkiem lub deską, owalne gumowym wężem lub na wyczucie. Odległość od rabaty powinna być taka, aby przy koszeniu swobodnie zmieściło się tam jedno kółko kosiarki i nie niszczyło nam roślin. Mam nadzieję, że z wyznaczaniem linii poradzicie sobie bez instrukcji obrazkowej. Nie bójcie się! Trawę zawsze można wyrównać, podsiać lub dosztukować, a trening czyni mistrza.  Trawnik na zdjęciach był już kilkakrotnie cięty w kant, więc jest wyprowadzony do ponownego przycinania. Widać jednak brodaty brzeg, który zaczyna znów wchodzić na bukszpanową obwódkę.
 
_MG_5014
   Na szpadlu jest ogranicznik, na którym stawiamy stopy przy cięciu. Ułóżcie go w stronę trawnika i wkopcie szpadel prostopadle do powierzchni, aż do ogranicznika. Nacinamy wzdłuż wyznaczonych linii, przesuwając szpadel w prawo (lub lewo) o połowę jego szerokości, tak aby wyszła nieprzerwana linia cięcia.  Z czasem nabierzecie wprawy.

szpadel-nóż w kształcie półksiężyca

szpadel-nóż w kształcie półksiężyca

 szpadel-nóż w kształcie półksiężyca
Po zrobieniu nacięcia podważamy lekko ziemię szpadlem w stronę rabaty.
 trawnik _ kant
   Teraz trzeba usunąć resztki niepotrzebnej darni. Można zruszyć ziemię pazurkami, ale oszczędźcie te pomalowane.  Postarajcie się, aby ziemie nie wsypywała się na trawnik i aby nie uszkodzić granicy cięcia. Jeśli  robicie  kant pierwszy raz w danym miejscu, to z pewnością będzie zbita i gruba darń. Wtedy trzeba ją podważyć (łopatką, pazurkami),   szarpnąć i odrywać uciętymi płatami. Luźne kępy otrzepujemy z ziemi.

trawnik _ kant

trawnik _ kant

   Między trawnikiem a rabatą powinien powstać rowek.  Jeśli łączycie z trawnikiem rabatę wyściółkowaną korą, to uzupełnijcie nią rowek do wysokości trawnika.  Kosząc prowadzimy jedno kółko kosiarki po rowku brzegowym a drugie po trawniku.

Proste, tanie i przyjemne! A efekt widoczny natychmiast.

 

trawnik _ kant

trawnik _ kant

 
P.S. Trawnik w tym roku wymęczony suszą, więc wybaczcie nieurodzaj.

Jeśli podoba Ci się ten wpis – pozostaw komentarz, polub go, udostępnij lub podaj dalej 🙂