with 3 komentarze
   Chyba każdy ogrodnik ma czasem problem z rozpoznaniem szkodnika czy choroby. Jeśli teraz kiwacie głowami w lewo i w prawo, mówiąc „ja nie”, to i tak Wam nie wierzę!
Kilka lat temu i wiele chorób roślinnych wstecz, miałam  problem ze zdiagnozowaniem pewnego tworu, który pojawił się na jodle koreańskiej. Denerwowało mnie to okropnie, bo w wyobraźni widziałam wychodzące z niego robale albo inne obrzydlistwo. Przeszukałam wszystkie mądre książki, cały internet, pytałam na forach ogrodniczych (czasem piszą tam mądre głowy!), ale nikt nie był w stanie mi pomóc. W czarnej rozpaczy zdecydowałam napisać prośbę o pomoc do pewnego eksperta w dziedzinie szkodników roślin. Już sama nie wiem, czy bardziej denerwowało mnie to COŚ, czy moja niewiedza… Dostałam zgodę na konsultację i wysłałam JEDNO (bo taki był P.S.) zdjęcie Tego Czegoś.
    Odpowiedź była szybka i krótka:
 ” Wygląda na odchody ptasie
pozdrawiam”
🙂

 



Człowiek uczy się całe życie … pozdrawiam

Uwaga: zdjęcia mogą budzić niesmak!