with 13 komentarzy

Ci, którzy mają w swoim ogrodzie lilie, z pewności znają tego szkodnika przynajmniej z widzenia. A jeśli jeszcze go nie macie, to pocieszę was, że prędzej czy później się pojawi i będzie zżerać wasze drogo zakupione rośliny.  Poskrzypka liliowa zwana jest w slangu ogrodniczym „tipsiarą”. Jak się domyślacie, ma bardzo długie pazury, co widać na załączonym obrazku. Nie bez powodu ma też taką dźwięczną nazwę. W chwili zagrożenia (na przykład kiedy taką tipsiarę złapiemy do ręki) wydaje skrzypiące i cykające dźwięki. Jest szkodnikiem uciążliwym, bo zarówno larwy jak i dorosłe chrząszcze pochłaniają olbrzymie ilości lilii.  I chociaż najbardziej smakują jej właśnie lilie, to nie pogardzi również szachownicą, koroną cesarską, konwalią majową lub kokoryczką.

Poskrzypka liliowa

Dorosłe chrząszcze 

Czerwone chrząszcze poskrzypki łatwo jest zauważyć na zielonych liściach. Z wyglądu mogą wydawać się nawet całkiem sympatyczne, ale nie dajcie się zwieść ich urodzie. Wcinają bez oporów liście waszych lilii,  a że są to chrząszcze latające, to szybko znajdują sobie następne przysmaki. Dodatkowo są bardzo swawolne i non stop kopulują. Plusem tej sytuacji jest to, że w TAKIM MOMENCIE łatwiej je złapać (jedna sztuka gratis). Minusem, że w wyniku tego czynu składają brązowe jaja z nowym pokoleniem. Pierwsze chrząszcze poskrzypki liliowej można zauważyć wiosną, już w kwietniu. Wszystkie, które przetrwały zimę wychodzą ze swych bezpiecznych kryjówek, zaczynają konsumpcję i rozmnażanie. Objawem żerowania są dziury i wżery głównie na liściach. Nie gardzą w sumie żadną częścią rośliny.

Myślicie, że taki chrząszcz jest łatwy do złapania? Przy odrobinie wprawy tak, ale jeśli nie macie żyłki myśliwego i zdecydowanych ruchów, to zrobią sobie z was bekę. W chwili zagrożenia spadną na ziemię, zwykle do góry nogami, żeby nie było widać ich czerwonego pancerza. Żeby sobie z was jeszcze bardziej zadrwić – zasymulują śmierć. A wtedy życzę wam powodzenia w łowach.

Poskrzypka liliowa dorosły chrząszcz

Poskrzypka liliowa dorosły chrząszcz

Larwy poskrzypki liliowej

Krótko mówiąc wyglądają ohydnie. Paplają się w otoczce z własnych ekskrementów. Nie dziwię się więc, że nawet dla ptaków są obrzydliwe. Kto by jadł coś takiego? Blee! Poruszają się bardzo wolno, co akurat łatwo można wytłumaczyć. Trudno jest bowiem poruszać się szybko w pancerzu z własnych odchodów. Za to w ekspresowym tempie pozbawiają roślin praktycznie każdej części. Tak sobie jedzą te rośliny przez około dwa tygodnie, a potem wędrują do ziemi i przepoczwarzają się w chrząszcze. Kółko się zamyka, a nasze lilie wyglądają coraz gorzej, albo w ogóle nie wyglądają.

Zdjęcia są okropne, ale mam nadzieję, że je docenicie. Poświęciłam bowiem swoje lilie, aby na potrzebę postu wyhodować pokolenie poskrzypki.

Poskrzypka liliowa jaja

Poskrzypka liliowa jaja i larwy

Poskrzypka liliowa jaja i larwy

 

Zwalczanie poskrzypki

Proponuję częste przeglądanie lilii już od wczesnej wiosny. Ja w tym roku zaniedbałam kontrolę, czego efektem są powyższe zdjęcia. Wykorzystałam to in plus, stąd ten post. Co robić, gdy zobaczycie czerwono – czarnego chrząszcza? Wziąć głęboki oddech, skupić się, precyzyjnym ruchem zebrać go ręcznie i  usunąć (jak to się grzecznie nazywa) mechaniczne. W praktyce jest to zadeptanie tipsiary obcasem kalosza, trepa, czy co tam macie akurat na nodze. Gołą stopą nie polecam.

Nie będziecie szczęśliwi, jeśli napiszę, że jaja i larwy najlepiej też zbierać ręcznie. Wiem, są odrażające. Osobom ze skrajnym obrzydzeniem proponuję zrzucanie larw na ziemię. Można pod liliami rozłożyć gazetę i potrząsnąć energicznie (liliami!). Coś tam z pewnością spadnie, przy okazji może kilka chrząszczy.

Kolejna zła informacja: poskrzypka jest dosyć odporna na opryski, więc można próbować zniszczyć ją insektycydem, ale zdecydowanie polecam usuwanie ręczne. Podczas oprysku chrząszcze spadają na ziemie i uciekają. Taki zabieg trzeba więc powtórzyć kilka razy, a i tak nie mamy pewności, że poskrzypka nam nie zwieje. Oprysk skuteczniej niszczy larwy niż dorosłe owady. Pod koniec lata warto zebrać wierzchnią warstwę podłoża pod liliami, gdzie chrząszcze przygotowują się do zimowania.

Podsumowując: zbierajcie poskrzypkę liliową ręcznie. Ja nakładam właśnie rękawice i lecę to zrobić. W imię wyższego dobra czekałam z łapaniem aż do napisania postu. Musiałam mieć materiał dowodowy 😉 A do stracenie mam wiele, bo posadziłam w tym roku swoje pierwsze martagony.

Głęboki wdech, kocie ruchy i na łowy!